Rzeczywistość Stanów Zjednoczonych sprzed brytyjskiego podboju ziem dzisiejszej Ameryki wydaje się zupełnie nieznana. Ameryka kojarzy się nam dzisiaj z szerokimi drogami i wielkimi samochodami, mnogością stoisk z fastfood’em, muzyką country i sklepami wielkopowierzchniowymi, gdzie można kupić dosłownie wszystko. Jednak zupełnie nie zawsze tak było. Ten namalowany powyżej obraz to domena XX/XXI wieku. Przed całymi stuleciami, tamtejsze krainy zamieszkiwali jednak czerwonoskórzy indianie, zdobni w wielkie pióropusze, jeżdżący na swoich dziko wypasanych koniach.
Jak wyglądał świat sprzed podboju?
Zdecydowanie różnił się od dzisiejszego. Nie uraczylibyście tam wielkich aglomeracji i urbanizacji. Przestrzenie były tak otwarte, że ciągnęły się aż za horyzont, niezakłócone widokiem wielkich bilboardów, reklamujących nowy model samochodu, bądź strój kąpielowy. Ludzie zamieszkiwali w wigwamach, czyli specjalnie ukształtowanych namiotach, przed którym najczęściej paliło się ognisko – żeby się ogrzać lub przyrządzić posiłek. Krajobraz ozdabiały stepy i górskie potoki, przy których robiono pranie… Świat zupełnie inny, prawda? Ale za to jak fascynujący!
Jakie atrakcje muszą się pojawić na imprezie indiańskiej?
– motyw piór i pióropuszy – zdobiły zarówno głowy, jak i miejsca zamieszkania rdzennych mieszkańców Ameryki,
– motyw mustangów – wszyscy dobrze znajmy film „mustang z dzikiej doliny”, a konie to nieodłączny element kultury amerykańskiej, aż po dziś dzień,
– shisha – motyw palenia traw lub innych kadzideł był zapoczątkowany właśnie przez indian. Stanowił element spajający więzi, a także relaksacyjny,
– czerwone wino – tego nigdy dość, a skoro czerwone twarze, to i czerwone (najlepsze) wino!
„Na lądzie, gdy rozglądasz się, lądując, chcesz wszystko mieć na własność, nawet głaz, a ja wiem, że ten głaz ma także duszę, imię ma i zaklęty w sobie czas…”. Duszę, imię i czas ma też impreza tematyczna w stylu Indyjskim! Poznajcie z bliska życie Pocahontas, natury, wolności i przestrzeni! Nie zabraknie pięknej scenografii i muzyki nastrojowej. Zobaczcie te kolory, które niesie wiatr… Zapewniamy – warto!